Śledziłem motyla.To była świetna zabawa,na prawdę.Skoczyłem i już miałem go złapać lecz upadłem na pewną wilczycę.Szybko z niej zszedłem i przeprosiłem.
-Jestem Malinele,możesz do mnie mówić Malina.-Zaśmiała się.
-Jestem Bolto.-Uśmiechnąłem się.
Resztę dnia bawiłem się z Maliną.Byliśmy betami,jedynymi jak narazie w stadzie.
-To przyjdziesz jutro?-Zapytałem
Malinele?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz